Tuesday, November 26, 2013

Wtorek.

Wiele razy pisałam (i mówiłam), że nie lubię poniedziałków. Błąd. Tak naprawdę to nie lubię wtorków, bo każdy wtorek to dla mnie totalny zapierdziel. 
We wtorki zawsze w pracy dzieje się coś, przez co muszę zostać dłużej. We wtorki zwykle mój Soldier wybywa z domu na cały dzień. Zawsze we wtorki lodówka świeci pustkami i ktoś (czyli ja) musi zrobić szybkie zakupy. We wtorki Gabryś ma angielski i basen.
Gdy o 19-tej wchodzimy do domu to serio mam dość. Nie lubię takich kumulacji.

Pozostałe dni tygodnia są spokojniejsze. Jest czas na małe przyjemności. ;) np. jutro w ramach "przyjemności" zaraz po pracy jadę na zakupy. 

Poza tym powoli trzeba się zabrać za planowanie Świąt - co komu kupić, co zrobić, co sobie darować ;) i co smacznego upichcić na kolację wigilijną... ;)

No comments:

Post a Comment