Monday, October 21, 2013

Nowe-stare hobby.

Po zakupie nowego aparatu przepadłam. Dosłownie i w przenośni. Znów biegam jak szalona z aparatem i bez opamiętania robię zdjęcia. Innymi słowy - jestem w swoim żywiole. Znów. "Po wielu latach". :)

Staram się poznać i wykorzystać nowy sprzęt w pełni, dlatego Gabryś miał już sesję zdjęciową w parku, w lesie, w domu, na ulubionej sali zabaw... ;) Różnica w zdjęciach - kolosalna. Niebo a ziemia. Teraz pozostaje mi tylko nauczyć się dobrze fotografować i będzie z górki. ;)

Na "pierwszy ogień" niech pójdzie zatem pierwsza sesja z nowym aparatem z modelem - Gabrysiem i (gościnnie) jesiennymi liśćmi. :)






W kolejnej odsłonie:


;)))


Sunday, October 13, 2013

Z nowości.

Niesamowicie często dodaję nowe posty, prawda? ;) Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Niestety. Noo... Chyba że lenia potraktujemy jako moje usprawiedliwienie? :)

Gabrysiowi udało się rozchorować. I tydzień - zapalenie ucha. II tydzień - wysypka bostońska. W poniedziałek wraca do przedszkola. W końcu. ;)

Planuję zakup nowego aparatu - lustrzanki. Wzbraniałam się jak mogłam. ;) Przeszłam przez kilka cyfrówek i jedną hybrydę, ale...no właśnie. Czas na bardziej zaawansowany sprzęt (i lepsze zdjęcia;) Odrzuciłam wszystkie Nikony, Canony itp. i zdecydowałam się na Sony. We wtorek odbieram aparat i (o ile pogoda dopisze) zabieram Gabrysia na sesję zdjęciową w plenerze ;)

Powoli przygotowujemy się do zimy. Przyszły już kozaczki i czapka (miś) dla Gabrysia. Musimy poszukać jeszcze kurtki i spodni na śnieg (a może jednoczęściowego kombinezonu?). Bluzek, sweterków i spodni syn mój ma masę... Podobnie jak czapek, rękawiczek i szalików. Ostatnio nieźle się zdziwiłam, gdy zabrakło mi w Jego szafie wieszaków na nowe bluzki...

Zaczęliśmy już pierwsze przygotowania do urodzin Gabrysia. Zdecydowaliśmy się na konkretną salę zabaw, zarezerwowaliśmy termin i godzinę i nie pozostaje nam nic innego jak czekać do "Wszystkich Świętych" z wypisaniem i rozdaniem zaproszeń. Gabryś chciałby zaprosić prawie całą swoją grupę z przedszkola (ponad 20 dzieci!), ale tłumaczę mu, że musi wybrać i zaprosić tylko te osoby, z którymi naprawdę lubi się bawić (ograniczył się do 16 dzieci). Myślę, że zaprosimy maks. 15 dzieci, bo większą grupę ciężko będzie "ogarnąć" w jednym miejscu...
Po zabawie na sali najbliższych znajomych zaprosimy do nas na kawę i mały poczęstunek. Dzień później zrobimy urodziny dla dorosłych (dziadków, babć, cioć i wujków;). W zeszłym roku podobne rozwiązanie sprawdziło się idealnie, więc nie powinno być żadnych przykrych niespodzianek.

Znalazłam już kilka "urodzinowych dodatków" które planuję zakupić na "domowe urodzinki" - m.in. zaproszenia, podziękowania, obowiązkowo balony (nasz motyw przewodni od 5 lat ;) i inne.  

Prezent dla Gabrysia to dla nas niemała zagwozdka. Co kupić dziecku, które właściwie wszystko ma? Cóż, chyba przyjęcie dla dzieci, potem dla rodziny i wreszcie Jego "prawdziwy" dzień urodzin z rodzicami na wyłączność i spełnianiem "małych wielkich" marzeń, będzie strzałem w dziesiątkę. :)