Aż trudno uwierzyć, że mamy już koniec września... O tylu rzeczach chciałam napisać, o tylu opowiedzieć, a... zwyczajnie brakuje mi czasu. Bo po powrocie z pracy zdecydowanie wolę spędzać czas z synem, niż siedzieć przed laptopem. Postaram się streścić to "co u nas słychać" w miarę zwięźle. ;)
1. Nasze miasto niestety nie poradziło sobie z przywróceniem zajęć dodatkowych do przedszkoli. Totalna klapa. Co z tego, że "zaoszczędzę" na przedszkolu 200 zł skoro 2-3 razy tyle wydam na zajęcia dodatkowe poza przedszkolem? A moje dziecko będzie musiało "uczyć się" popołudniami? Już nawet nie chcę o tym pisać, bo tylko niepotrzebnie podniosę sobie ciśnienie...
2. Od tygodnia Gabryś chodzi na zajęcia z pływania 2 razy w tygodniu po 45 minut. Wszyscy jesteśmy z nich zadowoleni, a najbardziej sam zainteresowany. ;) Muszę jeszcze znaleźć dobrą szkołę językową, bo chcemy go zapisać na angielski.
3. Ja także postanowiłam "wyjść z domu" i razem ze znajomą zapisałam się na aqua aerobic.
4. Rozpoczęliśmy już sezon urodzinowy. Dzisiaj byliśmy na urodzinkach koleżanki Gabrysia, jutro idziemy na urodzinki córki znajomych, za tydzień na urodziny mojej siostrzenicy...W tym miesiącu mamy jeszcze 5 innych urodzin (o tylu na razie wiem ;)
5. Powoli przymierzamy się do urodzin Gabrysia (tak, wiem, że to dopiero za 2 miesiące, no ale z moim zamiłowaniem do planowania... ;) Jesteśmy pod wrażeniem urodzin koleżanki Gabrysia i chyba też zrobimy Jego urodziny w tej samej sali zabaw.
6. Mamy ostatnio wysyp ciąż wśród znajomych i w rodzinie. Kolejni znajomi mówią, że planują dziecko, a my?! Ja chcę, mąż nie. Impas. Tak to się chyba nazywa.
7. Jedna z mam na basenie była przekonana, że jestem siostrą Gabrysia, nie mamą. W sumie to chyba powinnam się cieszyć, że tak młodo wyglądam, prawda? ;)
8. W pracy ok. Można powiedzieć, że dostałam awans. ;)
Saturday, September 28, 2013
Friday, September 6, 2013
Nowy rok szkolny
Gabryś po miesiącu wakacyjnej przerwy wrócił do przedszkola. Nowa szafka (już nie z obrazkiem, a z tabliczką z imieniem), nowa sala (III grupa), nowe zabawki - ale koledzy i panie na szczęście te same. ;)
W poniedziałek wieczorem z przejęciem opowiadał o pobycie w przedszkolu. A zaczęło się dość spektakularnie, bo od... wywinięcia orła na przedszkolnych schodach! W poniedziałek lało u nas przez calutki dzień i niedawno położone kafelki przed wejściem do przedszkola okazały się wyjątkowo nie-antypoślizgowe. Dobrze, że "usiadł na tyłek" i nic sobie nie zrobił...
Po tym "pierwszym" dniu w przedszkolu ;) pojechaliśmy na zakupy. Koniecznie musieliśmy odświeżyć jesienno-zimową garderobę Gabrysia. Żebyście widzieli, jak wybierał sobie kurtkę! Mierzył, przeglądał się w lustrze, odpinał, zapinał, zakładał kaptur... ;) W ogóle miał niesamowity wręcz nastrój na zakupy - nie marudził, sam wybrał część ciuchów i nie protestował, gdy po raz setny biegałam za nim z kolejną koszulką/swetrem/bluzą do przymierzenia.
Wczoraj mieliśmy zebranie w przedszkolu. "Trochę" się pozmieniało. Zmianą na plus zdecydowanie jest to, że opłata stała za przedszkole znacznie się zmniejszy. Minusem jest to, że w przedszkolu nie będzie już żadnych zajęć dodatkowych (ani angielskiego, ani tańców, ani szachów...). Mam nadzieję, że jeszcze się to zmieni.
Po przedszkolu mamy czas na spacery, a ja wróciłam do robienia zdjęć - od kilku dni robię je w ilościach hurtowych. ;) Uwielbiam ten okres - koniec lata i początek jesieni. Ten charakterystyczny zapach "jesieni" i te kolory (no, na "złotą polską" jeszcze musimy trochę poczekać, ale... ;)
Jutro wyjeżdżamy na wieś. W planie las, grzyby i świeże powietrze. :)
Po przedszkolu mamy czas na spacery, a ja wróciłam do robienia zdjęć - od kilku dni robię je w ilościach hurtowych. ;) Uwielbiam ten okres - koniec lata i początek jesieni. Ten charakterystyczny zapach "jesieni" i te kolory (no, na "złotą polską" jeszcze musimy trochę poczekać, ale... ;)
Jutro wyjeżdżamy na wieś. W planie las, grzyby i świeże powietrze. :)
Subscribe to:
Comments (Atom)