Tuesday, November 19, 2013

Nocą.

To był bardzo intensywne dwa tygodnie... Byłam tak zabiegana, że wieczorem padałam na twarz zaraz po położeniu Gabrola do łóżka. Uch. Wiadomo... "Przed dwudziestym". Na szczęście Mój Marynarz już od tygodnia jest w domu.

Tydzień, który spędzaliśmy sami z Gabrysiem, był chyba najbardziej intensywny. Po przedszkolu i zajęciach dodatkowych spędzaliśmy mamusiowo-synkowe wieczory wypełnione po brzegi zabawą. Ten tydzień "skupienia na synu" zaowocował tym, że teraz syn nie opuszcza mnie na krok... ;) Nie zliczę, ile razy dziennie przychodzi do mnie i przytula się, mówi że mnie kocha, że tęskni (choć był 5 minut w swoim pokoju beze mnie) itd.
Wieczorami, gdy Gabryś już śpi, zamiast zająć się czymś pożytecznym to oglądam True Blood (aktualnie jestem w połowie 4 sezonu). Choć czasami mam ochotę powiedzieć "pas". Motywuje mnie tylko jeden z aktorów - bo bardzo mi się podoba. ;)))


No comments:

Post a Comment