1. Zdecydowanie najważniejszą wiadomością jest to, że mieliśmy dzisiaj kontrolną wizytę u laryngologa z G. i doktorek powiedział nam, że a) migdałki wyglądają całkiem dobrze, choć 3 migdał ma tendencję do powiększania się (znaczy się, tak czy siak będziemy musieli to w miarę często kontrolować), b) prawe uszko jest w pełni zdrowe, c) lewe jeszcze jest trochę przytkane, ale widać już poprawę w stosunku do tego co było. Dlatego odstawiamy wszystkie "magiczne kropelki pana doktora". Najnowsze zalecenia to Nasonex raz dziennie do każdej dziurki do nosa i 2-3 razy w tygodniu ćwiczenia z dmuchaniem w słomkę zanudzoną w wodzie. Następna kontrola na początku sierpnia. Doktorek dał nam zielone światło na lody - choć mamy się pilnować, bo lody dozwolone są raz na jakiś czas i w małych ilościach. Ale dla G. ta wiadomość była zdecydowanie najważniejsza - w końcu może jeść lody! a nie tylko patrzeć na to, jak inne dzieci je jedzą.
2. W piątek miałam egzamin z prawa pracy. Pani dr obiecała nam, że nikt tego testu nie zaliczymy i... pomyliła się tylko w niewielkim stopniu, bo z całego roku zaliczyło tylko 5 (?) osób, z czego 4 otwarcie powiedziały, że strzelały. Podobno głupi zawsze ma szczęście. Cóż, ja go nie mam. Choć w sumie to powinnam się cieszyć - widać nie jestem głupia. ;)
3. Po piątkowym egzaminie zrobiliśmy nalot na Ikeę w celu nabycia drogą kupną pojemników vel koszy na śmieci (ot i skutek tzw. ustawy śmieciowej). Śmiać mi się chciało, bo gdy tak chodziliśmy po tej Ikei, to każdy, absolutnie każdy brał któreś z koszy na śmieci. ;) O tym, że Ikeę kocham miłością bezgraniczną i, niestety, nieodwazajemnioną (gdyby Ikea kochała mnie, a nie moje pieniądze, to przecież nie miałabym teraz takiej pustki w portfelu, prawda? ;) pisałam już nie raz. Także oprócz nowych koszy do domu przywiozłam m.in. nową lampę podłogową, ramkę na ślubne zdjęcie (5 lat po ślubie, to wypadałoby w końcu oprawić ślubne zdjęcie, prawda?), stolik pod akwarium w pokoju G. i całą furę pierdółek dla G. (mamo! patrz jaka fajna sowa! mamo! patrz jaki śliczny wążyk, mamo! ja mam taką dużą marchewę, brakuje mi tej małej, o mamo patrz! pisaki! farbki! i... ;) Na kolejkę drewnianą nie dałam się naciągnąć. ;) Podziwiam mojego syna za to, że tak lubi ten sklep. Serio. To jedyne znane mi dziecko, które z radością jedzie do Ikei pochodzić po niej, a nie do tej sali zabaw w sklepie. ;)
4. W sobotę zaliczyłam prawo cywilne. Ustnie. W sensie, że egzamin był ustny ;) Nie cierpię tej formy zaliczenia. Założyłam czerwoną kiecę, szpilki i voila!
5. Wczoraj mieliśmy w przedszkolu festyn rodzinny. Byłam w zaszczytnym gronie sponsorów, bo jako jedna z mam upiekłam ciacho, które potem panie kucharki sprzedawały. Dochód przeznaczony został m.in. na pokrycie kosztów festynu (opłacenie wynajętego pana z kabaretu, który prowadził całą imprezę) a to, co ewentualnie zostanie/ło trafi do dzieci. Moje ciasto zniknęło w ciągu 15 minut i nawet nie zdążyłam go posmakować. Widać, było naprawdę dobre. ;)
Sam festyn był bardzo fajny - masa konkursów dla dzieci i ich rodziców, muzyka, tańce no i pan, który to prowadził - przebrany za Robin Hooda. Świetny był. ;) Może jestem stronnicza, ale my całą rodziną lubimy kabarety, więc jak dla nas było naprawdę fajnie. G. wygrał 2 konkursy (jeden wspólnie z S.).
6. W czwartek mamy w przedszkolu zajęcia pokazowe z języka angielskiego, podsumowujące cały rok pracy pani A. z dziećmi. Muszę naładować kamerę i nagrać te zajęcia. ;)
7. W niedzielę umówiliśmy się na grilla ze znajomymi na "naszej" działce. Tak myślę, że zrobię karkówkę, szaszłyki drobiowe i kiełbaski. Do tego jakieś surówki (na pewno z ziemniaków (ziemniaki, czosnek, cebula, jogurt naturalny, majonez) - do karkówki jest idealna. I pewnie ze 2 "zielone". Machnęłabym i ciasto, ale mój piekarnik odmawia współpracy. :/
8. 29.06 mam ostatni egzamin w tej sesji (przed kampanią wrześniową) z prawa karnego, także od 2 dni zaczytuję się w książce J. Waryleskiego Prawo karne. Część ogólna. O książce tej napiszę osobną notkę, bo znalazłam w niej takie perełki, że ho-ho. ;)
Przede mną jeszcze mały romans z k.k. i k.w. :)
Miłego tygodnia kochani. :)
P.S. Jak widzicie, po prawej pojawiła się ikonka Instagramu. To mój sposób, na pokazanie Wam moich/naszych zdjęć. Mam nadzieję, że najbardziej zainteresowanych to nie odstarszy! ;)
P.S. Jak widzicie, po prawej pojawiła się ikonka Instagramu. To mój sposób, na pokazanie Wam moich/naszych zdjęć. Mam nadzieję, że najbardziej zainteresowanych to nie odstarszy! ;)
No comments:
Post a Comment