[...]
W tym roku Gabryś z pewnością się obłowi w "prawdziwe" Mikołajki. Rodzice (czyt. my) lekko zaszaleli i w tym roku do buta trafi samolot zdalnie sterowany, kilka książeczek, dinozaur w gipsie (skamielina w sensie, nie kaleka ;) no i słodycze (jakże to tak bez słodyczy ;). Mam nadzieję, że Młody będzie zadowolony. Zwłaszcza, że mama zaplanowała sobie wolne w ten dzień (sasasa). Muszę wykorzystać ostatnie w miarę wolne dni.
A teraz wybaczcie ale pora udać się na spoczynek. Ewidentnie czuję to winko, które wypiłam pod nieobecność męża... Do tego 2 godziny z siostą na tel i ... oj... ;)
No comments:
Post a Comment