Wednesday, December 4, 2013

W przededniu Mikołajek.

Gabryś miał dziś wyjątkowe atrakcje w przedszkolu - odwiedził ich Mikołaj i przyjechał teatrzyk. Dzieci miały być w miarę możliwości poubierane na czerwono (a u nas w domu panika! skąd my weźmiemy czerwoną bluzkę?!). Na szczęście znaleźliśmy jedną zapomnianą bluzeczkę (nie do końca czerwoną - bo to taki rudy kolor), ale jest blisko. ;) Do tego dodaliśmy czapkę Mikołaja i v'oila!

[...]

W tym roku Gabryś z pewnością się obłowi w "prawdziwe" Mikołajki. Rodzice (czyt. my) lekko zaszaleli i w tym roku do buta trafi samolot zdalnie sterowany, kilka książeczek, dinozaur w gipsie (skamielina w sensie, nie kaleka ;) no i słodycze (jakże to tak bez słodyczy ;). Mam nadzieję, że Młody będzie zadowolony. Zwłaszcza, że mama zaplanowała sobie wolne w ten dzień (sasasa). Muszę wykorzystać ostatnie w miarę wolne dni.

A teraz wybaczcie ale pora udać się na spoczynek. Ewidentnie czuję to winko, które wypiłam pod nieobecność męża... Do tego 2 godziny z siostą na tel i ... oj... ;)

No comments:

Post a Comment