Gabryś po miesiącu wakacyjnej przerwy wrócił do przedszkola. Nowa szafka (już nie z obrazkiem, a z tabliczką z imieniem), nowa sala (III grupa), nowe zabawki - ale koledzy i panie na szczęście te same. ;)
W poniedziałek wieczorem z przejęciem opowiadał o pobycie w przedszkolu. A zaczęło się dość spektakularnie, bo od... wywinięcia orła na przedszkolnych schodach! W poniedziałek lało u nas przez calutki dzień i niedawno położone kafelki przed wejściem do przedszkola okazały się wyjątkowo nie-antypoślizgowe. Dobrze, że "usiadł na tyłek" i nic sobie nie zrobił...
Po tym "pierwszym" dniu w przedszkolu ;) pojechaliśmy na zakupy. Koniecznie musieliśmy odświeżyć jesienno-zimową garderobę Gabrysia. Żebyście widzieli, jak wybierał sobie kurtkę! Mierzył, przeglądał się w lustrze, odpinał, zapinał, zakładał kaptur... ;) W ogóle miał niesamowity wręcz nastrój na zakupy - nie marudził, sam wybrał część ciuchów i nie protestował, gdy po raz setny biegałam za nim z kolejną koszulką/swetrem/bluzą do przymierzenia.
Wczoraj mieliśmy zebranie w przedszkolu. "Trochę" się pozmieniało. Zmianą na plus zdecydowanie jest to, że opłata stała za przedszkole znacznie się zmniejszy. Minusem jest to, że w przedszkolu nie będzie już żadnych zajęć dodatkowych (ani angielskiego, ani tańców, ani szachów...). Mam nadzieję, że jeszcze się to zmieni.
Po przedszkolu mamy czas na spacery, a ja wróciłam do robienia zdjęć - od kilku dni robię je w ilościach hurtowych. ;) Uwielbiam ten okres - koniec lata i początek jesieni. Ten charakterystyczny zapach "jesieni" i te kolory (no, na "złotą polską" jeszcze musimy trochę poczekać, ale... ;)
Jutro wyjeżdżamy na wieś. W planie las, grzyby i świeże powietrze. :)
Po przedszkolu mamy czas na spacery, a ja wróciłam do robienia zdjęć - od kilku dni robię je w ilościach hurtowych. ;) Uwielbiam ten okres - koniec lata i początek jesieni. Ten charakterystyczny zapach "jesieni" i te kolory (no, na "złotą polską" jeszcze musimy trochę poczekać, ale... ;)
Jutro wyjeżdżamy na wieś. W planie las, grzyby i świeże powietrze. :)
No comments:
Post a Comment